Jakiś czas temu moja znajoma, petsitterka, podzieliła się ze mną swoim zachwytem nad kotami karmionymi BARFem. Była podekscytowana jakością, jaką taki rodzaj diety może wprowadzić do kociego życia. Bez chwili zawahania przyklasnęłam jej z entuzjazmem – w końcu dobrze zaplanowany i przemyślany BARF dla kotów to złoto! Od dawna znam jego zalety, ale – przyznam bez bicia – sama go nie stosuję. Mimo to zachęcam z całego serca. 

W tym tekście chciałabym wyjaśnić dlaczego BARF jako kocia dieta budzi mój zachwyt i jednocześnie opowiedzieć dlaczego uważam, że nie każdy jej podoła. Ale od początku. 


Co to jest BARF? 

BARF, mówiąc ściśle, to pokarm dostosowany do uwarunkowań biologicznych i wymagań gatunkowych zwierzęcia, możliwie najbardziej adekwatny zarówno pod kątem składu, jak i formy. Nazwa BARF jest skrótowcem utworzonym od angielskiego określenia “Biologically Appropriate Raw Food” – oznacza dokładnie tyle, co biologicznie odpowiednie surowe pożywienie.

Pionierem badań nad takim systemem żywienia zwierząt domowych był Dr. Ian Billinghurst – australijski weterynarz, który w latach 80 ubiegłego wieku spopularyzował (a raczej zaczął popularyzować) pojęcie BARF. Jak to często w historii bywa, pierwsza literatura w tym nowatorskim temacie dotyczyła psów. Opiekunowie kotów dość szybko jednak nadrabiają zaległości.    

Dzisiaj o BARFie mówimy niemal wyłącznie w kontekście psów i kotów. Sporadycznie w dyskusji trafia się fretka. Jednak jako system założeń dotyczących żywienia, BARF można przełożyć zasadniczo na każdy gatunek – chodzi w końcu o to, żeby żywić zwierzę dokładnie tym, do czego jest biologicznie przystosowane. 

W swoich fundamentalnych założeniach BARF jest nieprzetworzony, odżywczy, zdrowy, a także wyjątkowo satysfakcjonujący z perspektywy behawioralno-psychologicznej. 

Dr. Ian Billinghurst
Źródło: https://drianbillinghurst.com/

Zalety kociego BARFa

Prawda jest taka, że opiekunowie, którzy przerzucili swoje koty na BARFa, raczej nie wracają do komercyjnej karmy. Mają ku temu cały szereg argumentów. 

  1. Kontrola nad składem

Pierwszym z powodów, dla których opiekunowie kotów decydują się na BARFa, jest absolutna kontrola nad tym, co trafia do kociej miski. Co prawda dzisiaj producenci karm komercyjnych są zobligowani do opisywania ich składu, ale jakość i pochodzenie półproduktów pozostają zagadką. No dobra, nie ma co przesadzać – karmy dobrej jakości od sprawdzonych producentów są zazwyczaj godne zaufania i absolutnie wystarczające. Mimo to poddanych obróbce karm komercyjnych, które dorównywałyby jakością BARFowi, po prostu nie ma. 

Co więcej, kontrola nad składem oznacza też większą elastyczność w kontekście dopasowania go do osobniczych uwarunkowań (i upodobań) kociego indywiduum. Może okazać się to na wagę złota w przypadku kotów z alergiami, a nawet niektórymi chorobami wymagającymi manipulacji przy makro- i mikroelementach (np. przewlekłą chorobą nerek lub nadczynnością tarczycy).

  1. Stosunek jakości do kosztów

Powiedzmy sobie szczerze – za dobrą, gotową kocią karmę trzeba sporo zapłacić. Oczywiście jest to inwestycja, która zwraca się w zdrowiu kota, ale czasem (szczególnie przy większej ilości zwierząt) bije po kieszeni. BARF – wbrew temu, co zwykłam od ludzi słyszeć – zazwyczaj jest bardziej przystępny cenowo niż bardzo dobrej jakości puszka. Opiekun po prostu “dopłaca” różnicę czasem poświęconym na krojenie, mielenie, dzielenie, mrożenie i wszystko dookoła.

Nadal podtrzymuję stanowisko, że żadna karma przetworzona nie może równać się surowemu mięsu. Przy nieco niższej cenie możesz zatem zapewnić swojemu kotu zdrowszą dietę. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że najzdrowszą z możliwych. 

  1. Zdrowe zęby, zdrowa kupa, zdrowy kot

Nie mam wątpliwości, że BARF pozytywnie wpływa na kocie zdrowie. Po pierwsze, dieta taka, z racji dużej wilgotności, wspiera układ wydalniczy kota. Szczególnie jeśli porównujemy ją suchymi chrupkami. 

Co więcej, przegryzanie się przez twarde kawałki mięsa i tkanki łącznej pozwala kotu dbać o stan zębów. Umożliwia zdzieranie płytki nazębnej i zapobiega powstawaniu kamienia (a przynajmniej znacznie zmniejsza jego prawdopodobieństwo). 

BARF bardzo dobrze działa też na koci układ pokarmowy. Surowe tkanki mają dużo mniejszy potencjał mutagenny i są znacznie lepiej strawne niż karma poddana obróbce termicznej. Niemal każdy opiekun, który swojego kota żywi BARFem, ma na to namacalny dowód – zdrową, bezwonną kupę w kuwecie. 

  1. Kocia satysfakcja

Dieta BARF jest nie tylko zdrowa, ale ma też bardzo duży potencjał, żeby zwiększyć satysfakcję kota z posiłku. Stworzenia te mają w końcu wysublimowane podniebienia i potrafią, delikatnie mówiąc, nawybrzydzać przy misce. 

BARF jest dla kotów atrakcyjny z kilku powodów. Po pierwsze, ma dużą zawartość białka (zbliżoną do potencjalnej ofiary, którą kot upolowałby w naturze). Jest to jeden z bardzo ważnych czynników podnoszących atrakcyjność kociego posiłku – co do tego nie ma wątpliwości, taką informację można znaleźć w niemal każdym opracowaniu naukowym na ten temat. Podobnie jeśli chodzi o poziom wilgotności. Koty (oczywiście te, które nie zostały wcześniej przyzwyczajone do suchej karmy) preferują pożywienie o wilgotności 70-85%. BARF jak się patrzy. 

Jest jeszcze jedna zaleta BARFa (i przewaga względem karmy puszkowej) – konsystencja. Dobrze przygotowane surowe mięso po prostu dobrze się gryzie. To raczej kwestia anegdotyczna, bo niestety nie znalazłam na to potwierdzenia naukowego, ale podobno przegryzanie się przez tkanki i nacisk, który czynność ta wywiera na kości żuchwy, samo w sobie działa na kota gratyfikująco.  

Czy BARF jest bezpieczny dla kota? Słowo przestrogi i najczęstsze błędy

Wspomniałam na początku, że sama nie karmię swoich kotów BARFem. Na co jeszcze czekam, skoro to niemal dieta cud? Pomijając niechęć do obcowania z surowym mięsem, jest kilka kwestii, które sprawiają, że nie czuję się w tym temacie pewnie. Są to też powody, dla których BARF nie jest dla każdego (zarówno kota jak i jego opiekuna) i dlaczego nie każdemu się udaje.

  1. Patogeny w surowym mięsie

Najczęściej wymienianym argumentem na niekorzyść diety BARF dla kotów jest zwiększone prawdopodobieństwo przywleczenia do domu pasożytów. Jeśli kupujesz mięso i podroby z pewnego źródła, przeznaczone do konsumpcji przez ludzi, takie ryzyko nie jest raczej duże – ale również nie zerowe. 

Częściej natomiast mogą zdarzyć się zatrucia spowodowane skażeniem mięsa bakteriami, jeśli nie było ono odpowiednio przechowywane. Część patogenów można oczywiście “zabić” mrożąc wcześniej mięso, ale nie wszystkie z nich umrą w zamrażarce. Trzeba takie – minimalne – ryzyko wkalkulować w BARFa. 

  1. Zbyt szybka zmiana diety

Kot może nabawić się też kłopotów, jeśli w sposób zbyt szybki zmienisz mu dietę. Jeśli przez większość życia dostawał suche chrupki ad libitum, to musisz liczyć się z tym, że przyzwyczajenie go do drastycznie innej diety trochę potrwa. Będzie wymagało od Ciebie cierpliwości i konsekwencji. Może nie – ale raczej tak.  

  1. Problematyczna dieta eliminacyjna przy alergiach

Potencjalny problem może pojawić się też przy kotach alergikach. Dla niektórych będzie to oczywiście zbawienie, jeśli sprawdza się dla nich indyk albo królik. Jeśli nie, albo odkryjemy kocią alergię już będąc na BARFie, przeprowadzenie diety eliminacyjnej może okazać się po prostu trudne logistycznie. Dostępność podrobów mniej popularnych rodzajów mięsa – kangura, strusia, konia, przepiórki – jest bardzo ograniczona. 

  1. Nieumiejętna suplementacja (lub jej brak)

Wszystkie powyższe kwestie trzeba mieć na uwadze zastanawiając się nad przejściem na BARFa, ale absolutnie najważniejszą i jednocześnie najbardziej problematyczną kwestią jest odpowiednia suplementacja. To w tym momencie większość osób się potyka albo całkowicie polega. Samo surowe mięso nie jest bowiem zbilansowaną dietą i nie wystarcza, żeby zaspokoić kocie potrzeby żywieniowe. W końcu w naturze kot zjadłby też trochę piór albo sierści, gałki oczne, pazury i dużo innych części ciała, których nie kupimy w sklepie. 

Niech to będzie BARFna mantra: BARF musi być suplementowany. Źle zbilansowany i źle suplementowany BARF może doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji zdrowotnych!

BARF dla kotów – jak i od czego zacząć?

Jeśli Twój kot jest przebadany, zdrowy, a Ty czujesz się na siłach, żeby spróbować przestawić go na nową dietę i samodzielnie przygotowywać BARFa, to świetnie. Tylko od czego zacząć? Oczywiście – od zebrania podstawowej wiedzy. 

Jako że koty to obligatoryjni mięsożercy, to przygotowywany dla nich BARF powinien składać się w zdecydowanej większości (ok. 95%) z surowego mięsa mięśniowego i podrobów. Przyjmuje się, że stosunek mięsa do podrobów powinien wynosić 4:1 (czyli mięso 80%, a podroby 20%) – te wartości można w niewielkim stopniu modyfikować, w zależności od indywidualnych potrzeb kota. 

Pozostałe kilka procent całej mieszanki to jajko, olej rybi, sporadyczne dodatki roślinne (zapewniające obecność błonnika) oraz suplementy. Podkreślę to jeszcze raz, dla pewności – suplementy. To element, którego w żadnym wypadku nie możesz pominąć, jeśli pokusisz się o samodzielne komponowanie kociej diety. O tym jednak za chwilę. 

Jeśli już masz podstawy teoretyczne, to musisz zgromadzić sobie jeszcze trochę ekwipunku. Do rozpoczęcia przygody z kocim BARFem na pewno potrzebna będzie Ci waga kuchenna (opcjonalnie także nieco bardziej dokładna, jubilerska, do odmierzania suplementów). Oprócz tego musisz wyposażyć się w maszynkę do mielenia mięsa, dobry nóż albo nożyce i pojemniki przystosowane do kontaktu z pożywieniem do mrożenia porcji. Oprócz chęci, czasu i cierpliwości, reszta jest opcjonalna.   

Teraz do odhaczenia masz już “tylko” kupienie składników, wygospodarowanie wolnego wieczoru i zrobienie BARFa.

Suplementy do BARFa dla kota

Tak jak wspomniałam, BARF dla kotów musi być suplementowany – i nie ma od tej reguły odstępstwa. To, jakie suplementy wylądują na kocim talerzu, jest kwestią dość indywidualną, ale jest kilka pozycji, które muszą się tam znaleźć choćby nie wiem co.

  1. Tauryna

Tauryna to najbardziej oczywisty, w kontekście kociej diety, suplement. Jest to aminokwas egzogenny, którego koty nie są w stanie samodzielnie syntetyzować i muszą mieć go dostarczonego z pokarmem. Jego niedobór może mieć bardzo poważne konsekwencje, włączając w to zaburzenia układu nerwowego i wzroku. 

Na szczęście dla początkujących BARFistów tauryna jest trudna do przedawkowania. Należy jednak pamiętać o odpowiednim jej przygotowaniu – jak mówią specjaliści, forma krystaliczna może być drażniąca dla błon śluzowych. 

  1. Wapń

Wapń jest kluczowy dla wielu procesów zachodzących w kocim organizmie, w tym dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, kostnego i krwionośnego. Pomaga też wiązać wolne sole fosforu (o których za chwilę). Bez tego suplementu ani rusz. 

Wapń do BARFa można dodawać w różnych postaciach. Może być to mączka ze skorupek jaj, cytrynian wapnia lub wapń z alg. Zależy co Tobie i kotu najbardziej odpowiada. 

  1. Fosfor 

Fosfor jest ważny w diecie kota, szczególnie rosnącego, ale należy bardzo uważać na jego ilość. Zasadniczo przyjmuje się, że ważniejszy niż sama ilość fosforu jest jego stosunek do wapnia (wartość idealna Ca:P to ok. 1,2:1). Zazwyczaj jego ilość kontroluje się za pomocą dodatku mączki kostnej.

Trzeba być bardzo ostrożnym z suplementacją fosforu w przypadku dorosłych kotów, a szczególnie tych, które mają problem z nerkami (wtedy najprawdopodobniej całkowicie z niego rezygnujemy).

  1. Żelazo

Dodatek żelaza w BARFie ma szczególne znaczenie w przypadku kociąt, które wciąż rosną, ale przydaje się także w innych okolicznościach. W celu jego suplementacji najczęściej stosuje się hemoglobinę (z dodatkiem osocza). 

  1. Jod

Kolejnym ważnym składnikiem kociej diety jest jod. Jego niedobory mogą mieć dość poważne konsekwencje (chociaż pozostaje to kwestią dyskusyjną), ale nawet bardziej zgubne w skutkach może być przekraczanie jego norm. Pierwiastek ten jest silnie powiązany z funkcjonowaniem tarczycy i niektóre koty (z jej nadczynnością) w ogóle nie powinny go przyjmować jako suplementu. 

Jod suplementuje się za pomocą mączki z alg. 

  1. Sód

Nieduże ilości Sodu (który powinien występować w odpowiednim balansie z potasem) są w BARFie wskazane. Trzeba jednak pamiętać, że w celu suplementacji tego pierwiastka należy używać soli niejodowanej (w końcu jod suplementuje się osobno).

Oprócz tego w BARFie dla kota powinien znaleźć się olej rybi – celem uzupełnienia kwasów omega 3 i witaminy D – oraz drożdże browarnicze, które zapewniają porządną dawkę witamin z grupy B. Uwaga jednak na te drugie, bo nie wszystkie zwierzęta dobrze je tolerują. 

Pamiętaj, że nieprawidłowe suplementowanie kociego pokarmu może być poważne skutkach. Za dużo jodu może spowodować zaburzenia pracy tarczycy, a zły bilans wapnia do fosforu problemy z nerkami. Samodzielne suplementowanie BARFa to zatem sprawa wymagająca doświadczenia lub chociaż superwizji osoby bardziej doświadczonej w temacie. Jeśli masz jakąkolwiek wątpliwość, skonsultuj się z kocim dietetykiem/czką! 

Jak wyliczyć składniki i dawki?

Komponowanie mieszanek, wyliczanie składników i dawek może być na początku trudne. Całe szczęście, że tego zamieszania nie musisz przechodzić samodzielnie od zera. Istnieją narzędzia, kalkulatory do BARFa dla kotów, które będą na wagę złota dla każdego początkującego BARFisty. Dwa najpopularniejsze z nich to Meatpoint.io oraz narzędzie udostępniane dla użytkowników forum BARFny Świat (w wersji excelowej i jako aplikacja na smartfona). Polecam zacząć praktyczną przygodę z BARFem od zapoznania się z nimi. 

Jeśli szukasz konkretnych, gotowych przepisów, możesz poszperać na forum BARFny Świat. Osobiście polecam Ci jednak skonsultować się z zaufanym kocim dietetykiem, bo BARF działa najlepiej wtedy, kiedy jest indywidualnie dopasowany do kota. 

Teraz już masz podstawy teoretyczne i możesz rozpocząć swoją BARFną praktykę. Jeśli jednak nie czujesz się na siłach, przytłacza Cię ilość potrzebnej wiedzy albo po prostu nie chcesz się babrać w surowym mięsie – odpuść. Twój kot może być zdrowy i szczęśliwy również na dobrej jakości gotowej karmie mokrej.

FAQ, czyli co jeszcze musisz wiedzieć o diecie BARF dla kota? 

  • BARF bez suplementów – czy to da się zrobić?

Nie. BARF bez suplementów jest dla kota niedoborowy i może skutkować poważnymi problemami zdrowotnymi. 

  • Czy BARF jest zdrowy dla kota?

Tak. Dobrze zbilansowany i odpowiednio suplementowany BARF to prawdopodobnie najzdrowsza dieta, jaką możesz karmić swojego kota.

  • Gdzie kupować mięso na BARFa?

Mięso do sporządzania BARFa można kupić zasadniczo w każdym sklepie mięsnym. 

  • Czy BARFa można mrozić?

Tak. Gotowe porcja BARFa można (a wręcz należy) przechowywać w zamrażarce i rozmrażać dopiero przed podaniem. Oprócz tego przemrożenie czasem przydaje się, żeby wybić potencjalne patogeny.

  • Ile kosztuje BARF dla kota?

Koszt BARFa zależy od rodzaju mięsa i podrobów, jakie kupujesz. BARF skomponowany z łatwo dostępnych rodzajów mięs (kurczak, indyk) może być tańszy niż karmienie kota komercyjną karmą puszkowaną.  

  • Ile razy karmić kota BARFem?

Koty są biologicznie przystosowane do spożywania małych posiłków, ale z dużą częstotliwością. Optymalna ilość posiłków w diecie kota powinna wynosić 4-6 w ciągu dnia.

Więcej artykułów znajdziesz już za niedługo w naszej aplikacji PETiFEED.

Autorka: Emilia Obłuska, kocia behawiorystka

Zobacz również
Porady Dieta eliminacyjna przy alergii pokarmowej u kota. Kiedy należy ją wprowadzić i jak to zrobić?
Porady Jak wybrać najlepsze zabawki dla Twojego kota?
Behawiorystyka Jak zrozumieć psie emocje? Poznaj psychologię swojego psa i złożoność psich emocji.